Na cętce źrenicy i w obiektywie

Wpisy z kategorii: RODZINNIE

1 P7050085.JPG
RODZINNIE

Raków u nas co niemiara

Jakoś tak się złożyło, że w mojej Rodzince najwięcej jest Raków. I to tych lipcowych. O, chociażby ja i moje Synczysko (między innymi oczywiście). Urodziłam Go w dniu swoich urodzin i imienin. Pewnie już nieraz o tym wspominałam. Okazji do składania życzeń w lipcu urodzonym Najbliższym mamy wiele. Parę dni temu świętowaliśmy kolejne urodziny. Tym razem mojej najstarszej Wnuczki. Weszła akurat... czytaj dalej

Saint Tropez - 2017 1.jpg
RODZINNIE

Urlop na Lazurowym Wybrzeżu

Rodzinka z urlopu wróciła, zdjęciami się pochwaliła, i wszystko wróciło już do normalności. Ja jednak na moment wrócę jeszcze do ich urlopu i pokażę trochę ich zdjęć... Bo Lazurowe Wybrzeże jest piękne i warte pokazania. czytaj dalej

1 P6130052.JPG
RODZINNIE

Zielonoświątkowe ferie już za nami...

I calusieńkie dwa tygodnie minęły jak z bicza trzasnął. Rodzinka wróciła z urlopu, to i Aramis wrócił do domu. Też z urlopu. A jak! Bo my razem też urlop mieliśmy. Urlop taki że hej! Codzienne - w soczystej zieleni - wędrówki, i to po dwa razy dziennie, były wspaniałe. Ile kilometrów po górach i lasach zrobiliśmy, to nasze. Ale że wszystko co piękne szybko się kończy, czas zielonoświątkowego... czytaj dalej

1 P6130053.JPG
RODZINNIE

Spacer z własnym cieniem...

I z Aramisem oczywiście. Wczoraj pod wieczór słońce grzało niemiłosiernie. Nawet w lesie było gorąco. O dłuższej wędrówce nie było mowy. A do lasu wyjść trzeba. Aramis wymagał. Wybraliśmy się więc tylko na spokojny spacer. A żeby ten spokojny spacer sobie jakoś uatrakcyjnić, zabawialiśmy się swoimi cieniami. Zabawa była przednia. Przynajmniej dla mnie. Ale sądząc po minie Aramisa, dla niego... czytaj dalej

1 P6120008.jpg
RODZINNIE

Czerwcowe wędrówki... z Aramisem

I to dwa razy dziennie. Rodzinka tradycyjnie już na czerwcowym urlopie, więc ja i Aramis opiekujemy się sobą na wzajem. I razem, oczywiście, ochoczo wędrujemy po górach i lasach. Masę kilometrów mamy już w swoich starych nogach. A w starych głowach? Ho, ho, kupę wrażeń... W starych? No cóż, starzejemy się. Nierówno niestety. Aramis starzeje się szybciej. Za 4 lata będziemy w równym wieku. Ale... czytaj dalej

P5110001.jpg
RODZINNIE

Kolejny sportowiec nam rośnie...

Na to wygląda, i bardzo mnie to, jako babcię i starą sportsmenkę, cieszy. Moja 2-letnia Wnuczka ma dużo energii i lubi być w ruchu. Lubi biegać, skakać, pływać, grać w piłkę nożną, chętnie też uczestniczy we wszelkich innych zajęciach ruchowych. Z nami, i z dziećmi w przedszkolu. Raz w tygodniu ma zajęcia sportowe z przedszkolakami na sali gimnastycznej, i raz z Mamą na pływalni. Ona bardzo... czytaj dalej

1 17761167_1293558067347561_2977520798328087626_o (1).jpg
RODZINNIE

DFI Bad Aibling... i nasz mały bramkarz Mex

Już po raz drugi w ciągu 2 tygodni nasz mały bramkarz Mex w Bayern podszkalał swój talent. Przy pierwszym tam pobycie (3-dniowym) trenerzy oceniali, czy jego talent jest na tyle duży, aby mógł spełniać swoje marzenie. Orzekli, że bardzo. Przyznali mu nawet stypendium, aby mógł trenować i uczyć się w DFI (zdjęcie w tamtejszej gazecie na końcu wpisu). Drugi pobyt, to 6-dniowe Zgrupowanie Młodych... czytaj dalej

1 Aylinka na zawodach.jpg
RODZINNIE

Gimnastyczny talent Wnuczki...

napawa mnie dumą. Ogromną dumą. Kiedy widzę Jej wyczyny, za każdym razem wzruszam się do łez. Jest wspaniała! A wzruszam się tym bardziej, iż Ona, jako jedyna z moich Wnuków, poszła w moje ślady. Też trenowałam gimnastykę. Moim ulubionym przyrządem była właśnie równoważnia. Ale gdzie mi tam do Wnuczki. Zbyt późno zaczęłam trenować. Bo dopiero w średniej szkole. Wnuczka zaś trenuje od 6 roku... czytaj dalej

1 P2160024.JPG
RODZINNIE

A kuku Wiosno!

Tęsknię już powoli za wiosną i chcę wierzyć prognozom pogody, które mówią, że zima już odpuściła, i że wiosna stoi u progu. Moja Wnuczka z pewnością też już tęskni, zwłaszcza za zabawami w ogródku... Wiosno, gdzie jesteś?! czytaj dalej

1 Malwa najlepiej wychodzi na zdjęciu.jpg
RODZINNIE

Basset... nasz uparciuch i złodziej

Właściwie to w formie żeńskiej powinnam mówić o naszym Bassecie, bo to była suczka. Wabiła się Malwina. W skrócie Malwa. Malwa była psem bardzo szczególnym, uparciuchem i egoistką do n-tej potęgi. Do tego jeszcze była wprawną złodziejką. O jej wybrykach książkę można by napisać. Wspominałam o tym we wpisie pt. "Pieskie życie Malwiny i moje z nią" (link na końcu). Zanim jednak pokażę tutaj Malwę... czytaj dalej